piątek, 21 marca 2014

Rozdział 1

  Siedziałam w pokoju zamyślona, jak co dzień od jakiegoś czasu. Ojciec swoim słabym już głosem zawołał moje imię. Poszłam do niego, jak zawsze gdy mnie o to prosił. Powiedział mi, że lekarz wypisał mu jeszcze droższe lekarstwa.
  W tamtej chwili pomyślałam, że nie damy już sobie rady. Jego leki są coraz to droższe, ja straciłam pracę, a pieniędzy mamy coraz mniej...czułam, że to koniec, że naprawdę nie mam już po co żyć. Myślę, że tata czuje to samo.
  Wyszłam z jego pokoju nie odzywając się nawet do niego słowem. Jedyne co zrobiłam, to ubrałam się i wyszłam z domu. Gdy chodziłam tak po mieście ciągle myślałam jak zarobić pieniądze, jak znaleźć pracę, co robić i co stanie się jutro. Przechodząc koło tych wszystkich miejsc, które miałam już doskonale zapisane w pamięci, znudziłam się i postanowiłam wejść do sklepu. Wiedziałam, że nic w nim nie kupię ale i tak nie zmieniłam swoich planów. Wędrując między regałami usłyszałam czyjąś rozmowę. Do moich uszu dotarło kilka słów, które momentalnie przykuły moją uwagę. Ich rozmowa toczyła się wokół pieniędzy i pracy. Stojąc za przestronną półką przysłuchiwałam się wszystkiemu uważnie. Wiedziałam, że ta 'praca' nie jest legalna. Sami organizatorzy tego wszystkiego nie wyglądali na uczciwych, a już chwilę później byłam o tym w pełni poinformowana.
Szukali oni dziewczyny aby sprzedawała dragi . Mężczyźni ci byli po prostu zwykłymi palantami których nie stać było na normalną robotę. Sądzili oni, że gdy zatrudnią jakąś laskę do tego całego gówna, to towar będzie im lepiej schodził. To głupie. Przynajmniej tak myślałam...
  Gdy wyszłam w końcu ze sklepu zobaczyłam trzy dziewczyny bardzo odstrojone, ubrane w krótkie spódniczki (tak, zbyt krótkie). Miały ostry makijaż, szpilki i najważniejsze - cycki na wierzchu. Wyglądały jak typowe prostytutki i nie myliłam się, były nimi.W czasie gdy je obserwowałam podjechał po nie polakierowany na czarno samochód z przyciemnionymi szybami, a w nim siedziało dwoje facetów. Wyglądali dość bogato.To według mnie znaczyło tylko jedno. Nie mam pojęcia czemu niektóre dziewczyny to robią, może mają problemy z kasą lub po prostu z ciekawości zobaczenia, jak to jest się puszczać. Mam nadzieję, że ja nigdy się do czegoś takiego nie dopuszczę.
 Przez połowę drogi do domu myślałam o mężczyznach ze sklepu i dziewczynach na ulicy. Zapomniałam o tym wszystkim dopiero kiedy mogłam spokojnie wejść do domu i ułożyć się w łóżku..
  Rano, gdy już wstałam, umyłam się i ubrałam poszłam do kuchni zrobić śniadanie dla siebie i dla ojca. Kiedy oboje skończyliśmy jeść, przygotowałam dla niego odpowiednie leki i podałam je mu. Wiem, że beze mnie tata nie dał by sobie rady i, że jest mu bardzo ciężko. Również wiem, że on jest dobrze poinformowany o tym przez co przechodzę i jest mu przykro. W końcu to jest dorosłym mężczyzną i to on powinien opiekować się kobietą, a nie kobieta nim.
  Postanowiłam, że pójdę dzisiaj poszukać pracy. Wzięłam z pułki egzemplarze CV, które przygotowałam już kilka tygodni wcześniej i włożyłam je do torby. Ne za szybkim korkiem wyszłam z domu i przechodziłam przez już dobrze znane mi drogi...Zawsze rozglądam się za wywieszonymi na szybach kartkami 'Poszukuję stażystki' czy 'Szukam kogoś do pracy...'. Wszyscy ludzie mnie tu znają. Wiedzą , że ciągle jestem bezrobotna ale i tak nikt mnie nie chce przyjąć, ponieważ myślą, że jeżeli nie skończyłam szkoły i utrzymuję ojca, który nie ma zbyt dobrej opinii w mieście, będę kraść lub tym podobne.
Kiedy moja mama zmarła, ojciec całkiem się załamał. Nie umiał poradzić sobie z jej śmiercią. Przez długi czas bił mnie i bardzo ostro krzyczał. Czasami wydawało mi się nawet, że jego krzyk słychać na drugim końcu miasta.  Teraz się zmienił. Jest nie do poznania, naprawdę i to dzięki tej chorobie.
  Zaszłam do małej kawiarni na rogu jednej z ulic, ponieważ właściciel wywiesił ogłoszenie, że poszukuje pracownika. Już wyciągałam swoje CV gdy nagle jakiś facet, był to chyba kierownik powiedział do mnie abym  nie zostawiała u niego tych 'śmieci'. Gdy powiedział to do mnie spojrzałam na niego i zapytałam się go czy nigdy nie był młody i  czy  nie miał problemów pieniężnych. Nic nie odpowiedział, szczerze mówiąc miałam go teraz w dupie. Zdenerwowana wyszłam trzaskając drzwiami, usiadłam na schodkach, oparłam łokcie o kolana i ponownie poczułam się bardzo samotna i porzucona jak pies przechodzący właśnie koło mnie. Siedziałam w tej pozycji przez cały czas, gdy nagle poczułam czyjś dotyk na ramieniu. Prędko spojrzałam na tą osobę był to Jack, kiedyś czułam do niego ogromną sympatię ale uczucie to szybko się ulotniło.